Przeskocz do treści

Pamukkale i Hierapolis

“Bawełniane królestwo”

Perła Turcji

Zapewne każdy kto choć raz miał przyjemność wybrać się do Turcji, nie odmówił sobie wyprawy w kierunku białych wapiennych tarasów. W internecie można obejrzeć sporo zdjęć “bawełnianego królestwa” uwiecznionego z każdej możliwej strony dostępnej przeciętnemu turyście, który tam gdzie mógł wleźć, tam pstryknął zdjęcie na pamiątkę i do sieci. Bo przecież chodzi głównie o to, żeby mieć swoje własne zdjęcia w aparacie, widziane własnymi oczyma, a nie cudze po przeróbkach w Photoshopie. ( zawsze bliższe nam będą własne kicze, niż cudze arcydzieła)

I ja też sobie pomyślałam, że zrobię kilka zdjęć, tak dla siebie, a może i na stronę, żeby was zachęcić, albo zniechęcić do odwiedzenia Pamukkale. Co prawda w poprzednim poście, zarzekałam się, że oprócz raftingu, niczego więcej nie zaliczę w tym klimacie, to jednak po kilku dniach spędzonych pod tureckim niebem i nad tureckim morzem i w tureckiej łaźni i w restauracji bez klimatyzacji, zmieniłam zdanie i przełamałam się.

Bo być tak blisko cudu natury i nie ujrzeć go na własne oczy, nie pochlapać się w błękitnej cieplusieńkiej sadzawce na skalnej półce białego tarasu, nie podrapać sobie delikatnych stóp o cholernie chropowatą białą powierzchnię, która na zdjęciach sprawia wrażenie śliskiej, a jest ostra jak brzytwa, nie zanurzyć się w basenie Kleopatry. To jakby się wcale nie było w Turcji.

Basen królowej Kleopatry w Hierapolis 

W basenie Kleopatry się nie zanurzałam i nikomu nie polecam kąpieli w zbiorniku, ze zwalonymi  ”antycznymi” kolumnami, porośniętymi glonami, w wodzie ze śmieciami, papierkami po cukierkach i lodach.  W istocie basen Kleopatry bardziej przypomina ściek z tłoczącymi się obok, tyłek, przy tyłku ludźmi, niż ekskluzywny basen jakiejkolwiek królowej. No cóż nie każdy może być królową, ale każdy może sobie to wyobrazić, kąpiąc się w ścieku po królowej. Ja podziękowałam.

Wycieczki po Turcji

A wiecie jak namawia się “Świeżego” turystę, żeby sobie wykupił jak największą liczbę wycieczek ?

Ano mniej wieęcej tak:

- Proszę państwa, być w Turcji i spędzać czas wyłącznie przy basenie, czy na plaży, tak jak Rosjanie to robią, których wszystkie fotki są z pod baru, albo z pod palmy, oliwki, czy z nad morza. A potem chwalić się, że się było w Turcji.

- A kto to sprawdzi, czy nad morzem Czarnym, czy w Bułgarii ?

- Dlatego będąc w Turcji proszę państwa, wstyd nigdzie więcej się nie wybrać jak tylko dolecieć do baru z basenem i serwisem  ”All…”

Na jakie słowa trzeba uważać, żeby nie dostać od Turka kuksańca

- Proszę państwa, Turcja to kraj ściśle muzułmański, nie wchodzimy więc na żaden z tematów religijnych, dotyczący świętych wojen, czy tego, czyj bóg jest prawdziwszy, albo czyja religia bardziej pokojowa i proszę nie nadużywać słowa kurde i kurwa. Bo obydwa, te często przez Polaków nadużywane przerywniki w zdaniu, kojarzą się Turkom ze znienawidzoną mniejszością Kurdyjską. Powiesz Kurde, albo kurwa, a zrozumieją, że mówisz o Kurdach.

Potem wyjaśniła, że słowo kibel, znaczy po turecku, widok na mekkę, a imię Jerzy znaczy, gówno, a nasze swojskie słowo żaba to kurwa i że viagra to nie środek na potencję, a cukier. I tyle żem przyswoiła z lokalnego języka. I po mimo, że turecki to ponoć język łatwy i przystępny, osobiście, nie zapamiętałam nawet tego, jak jest dzień dobry i do widzenia i ile co kosztuje, ale co znaczy słowo – żaba, albo kibel, zdecydowanie weszło mi do głowy.

Pielgrzymi na białych tarasach

Wszyscy którzy tam dotarli i zachwycali się widokami raniących stopy, białymi jak śnieg skałami, chwytali swoje, pięć minut, swoje Carpe diem.  I nie ważne w jaki sposób. Ludzie ci byli szczęśliwi i urzeczeni, chlapiąc się w błękitnych basenikach, jak dzieci.

Który to już raz, widząc taakie zbiorowisko ludzkich ras i wyznań w jednym wyjątkowym miejscu na ziemi, pomyślałam o człowieku, że jest pielgrzymem. W takich oto punktach jak piramidy w Egipcie, w Meksyku, świątynie w Ankor Wat, wieża Effel, plac w Watykanie, sanktuarium Olimpii, a tym razem w Pamukkale spotykają się ze sobą ludzie, nie bacząc na przekonania, wyznawane religie, kolor skóry czy poglądy polityczne. Łączy ich jedno; Ciekawość. Jest w tych pielgrzymach, potrzeba doświadczania, odkrywania i zachwytu nad światem.

Piękne i ostre u podłoża, raniące stopy, twarde i surowe Pamukkale. Jeden z cudów natury wpisany na światową listę dziedzictwa przyrody UNESCO. I jedno z miejsc na ziemi, uświęcone mocą samej tylko matki natury.

Czy było warto tłuc się tam trzysta kilometrów i spacerować w czterdziestostopniowym upale ?

Poza drobnym szczegółem w drodze do onego cudeńka. Warto było. Lecz za nim się dotarło do białych tarasów, trzeba było przejść przez starożytne uzdrowisko Hierapolis, pośród sterty kamieni i grobów , gdzie jedynym cieniem był własny kapelusz na głowie. Zdecydowanie najgorszy spacer w moim życiu, wypełniony modlitwą, o nie zemdlenie i nie upadnięcie.  Natomiast nigdy nie zrozumiem się ze swoim aparatem fotograficznym. Bo, po co mi  była kolejna fotka z  cmentarza  …? Może to podświadomy odruch uwiecznienia czegoś “wyjątkowego”, czegoś, co może zaraz ucieknie i na zawsze przejdzie koło nosa. Może. Lecz kiedy za kilka lat, ktoś zapyta mnie o te zdjęcia, co na nich jest ? Pewnie nie rozpoznam niczego, poza piramidami.

Jeśli w tym momencie rozczarowuję ubóstwem intelektu, pustką i brakiem fantazji, to już trudno się mówi. Tak oto widzę te gigantyczne pola z zabytkowymi kamieniami. Po ludzku je widzę i czuję pięcioma zmysłami – jeno upał, zaduch, pośpiech, kurz na drodze, pot na czole i w innych miejscach. Widzę, leżą kamienie, to widzę kamienie, szukam więc cienia i wody.

Co prawda kiedyś próbowałam wyobrazić sobie w tych ruinach, te zamki i pałace, a w nich owe zaginione starożytne cywilizacje. Ba – odtworzyć w wyobraźni tamto antyczne miasto, królestwo, które przedtem widziałam na lekcji historii,  albo w albumie, ale tylko niepotrzebnie zamęczałam umysł. Nie przypominałam sobie też, żadnego z poprzednich wcieleń, nie napotkałam własnego grobu, domu, czy pałacu. Może to przez ten upał, albo pośpiech, nie mogę się na poważniej … rozmedytować i skupić, pośród tych skamieniałości. ( czekam na sponsora który zabierze mnie w jedno z takich niezwykłych miejsc i zostawi samą pośród nocy, a wtedy, kto wie, czy nie doświadczę czegoś podobnego co Frieda Harris, żona A. Crowleya )

Cmentarz na obrzeżach starożytnego uzdrowiska w Hierapolis

Natomiast czuję cmentarne “dusze”. Nawet jeśli  nie mam świadomości, że mijam cmentarz, zawsze wiem, że przechodzę, nie przez salę balową, ale przez cmentarz ! Dlatego uparcie będę twierdzić, że piramidy w Gizie nie były grobowcami.

Nie widzę duchów, nie widzę zjaw, ( i chwała bogu, bo już by mnie nie było),  ale wyraźnie odbieram pewien rodzaj energii, podobnej do tej,  jaką miałam sposobność poczuć na chwilę przed mogącą nastąpić katastrofą samolotu. którym wracałam z Egiptu dwa lata temu (było blisko końca, a duch mój wyszedł z ciała, przycupnął skulony pod sufitem i czekał). To rodzaj ” cichej zgody, na koniec”, totalnego spokoju i pustki w ciele. Czas w tym przypadku, nie gra, żadnej roli. Bez względu na to, czy cmentarzysko które mijam, ma kilka dni, czy 5000 p.n.e lat, zawsze wyczuwam, to “coś “, ten sam rodzaj energii. Jakby ludzie którzy tam spoczywają, czy spoczywali, pochowani byli w tych grobach, przed godziną, a nie całe wieki temu i tkwili tam nadal, zawieszeni w próżni czasowej, gdzieś w pobliżu. ( ten fragment był dla myślących alternatywnie, albo “nawiedzonych”)

Poniżej kilka fotek z Pamukkale i Hierapolis.


 Samo zdjęcie, jakaś kolejna widokówka, pocztówka, bez ludzi i bez ich emocji, jest nudna  jak współczesna sztuka ( kropla, kreska i przecinek, taboret pod sufitem), jak mężczyzna bez tego czegoś, jak niebo bez słońca, a pustynia bez beduina i wielbłąda, czy Egipt bez piramid. Dlatego na moich zdjęciach jest “ktoś” jeszcze. (jeśli rozpoznacie się na którymś zdjęciu, dajcie znać)

Zwłaszcza kobiety, piękne dziewczęta i dzieci, rewelacyjnie się prezentowały w źródlanej wodzie w białych basenikach i ludzie medytujący na wapiennych skałach, szukający czegoś, jak sądzę transcendentalnego w tym miejscu.


Urok starożytności, zawsze wart choć jednej fotki

Starożytne uzdrowisko, a dziś dobijające upałem cmentarzysko ( brak tylko nadlatujących sępów)


Pamukkale

pamukkale

pamukkale

pamukkale

4 komentarzy Post a comment
  1. 09/21/2011

    pieknie…..poleżałam sobie w tej cudnej wodzie…w marzeniach oczywiście…:))

    Odpowiedz
    • 09/22/2011

      E tam, kiedy na realizację przyjdzie czas, to sobie poleżysz w nie jednym błękitnym baseniku :)

      Odpowiedz
  2. 01/16/2012
    EwaW

    Pisze Pania Jerzy to- gówno.W języku tureckim “bok”,albo sıçmak(sicmak) znaczy gówno -nie jerzy!!!Żaba to kurbağa(kurba)!!!!Viagra to nie cukier ,tylko şeker (siekiesz).Kurwa to orospu,albo fahişe(faisze) i to zależne czy lubi panów za pieniądze czy nie.Kurde to po niemiecku Kurd ,a po turecku Kürt(Kurc).jedynie Mekka to kıble(kible z akcentem na e) Widze,ze zrobił Pani ktoś niezły kawal mówiąc takie bzdury.
    Dzien dobry to günaydın!(gunajdyn)ale najbardziej znany to merhaba!Do widzenia to Allaha ısmarladık(Allaha ismarledik) odpowiedz to güle güle!(gule,gule u miękkie),ale turcy najczesciej mowia salam aleikum ,odpowiedz aleikum salam -na przywitanie(cześć,halo).Pozdrawiam serdecznie Ewa.

    Odpowiedz
    • 01/16/2012

      Rezydenci, polscy rezydenci i nie tylko mi ale całej grupie ;) Dzięki za sprostowanie. Tak czy owak informacje te były przeze mnie traktowane z przymrużeniem oka i tak też o nich napisałam … pozdr

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Note: HTML is allowed. Your email address will never be published.

Kanał z komentarzami

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.