LAZUROWE WYBRZEŻE / ANTIBES / FRANCJA /

Za nami święta przed nami długi majowy weekend i może …, Lazurowe wybrzeże. Tam już lato trwa w pełni, temperatury w ciągu dnia przekraczają 30 stopni i żeby się nie poparzyć ani rusz bez kremu z filtrem faktor 50 !  Woda cieplusieńka, słońce przypieka, kwitnie życie plaża, morze i spacery pośród stylowych uliczek Antibes.

Antibes pierwsze miasto państwo Greckie, kiedyś kolonia, a dziś perła Lazurowego wybrzeża. Przynajmniej jedna z jego najcenniejszych perełek.

Ach ta Prowansja, Prowansja, ach zapach i smak tamtejszych ziół, ach. To wszystko jeszcze wspomnienia o poprzednich “wakacjach”. Biorę w cudzysłów bo to właśnie Prowansja i Lazurowe wybrzeże stały się wiosną i latem moim drugim domem. Pięknie prawda, móc mieszać latem na południu Francji.  Migrować z kapryśnego polskiego lata wprost do raju, do którego docieram z plecakiem własnym transportem sypiając w formułach, za to darmowym bezprzewodowym internetem. O matko, bajka. Lazurowe wybrzeże oczywiście jest bają ale dla bogaczy, albo zaradnych. Ja bogaczem nie jestem, więc jestem zaradna. Spokojnie wystarcza mi świeżutka bagietka, podziwianie śródziemnomorskich krajobrazów, zatoczek obstawionych wypasionymi jachtami, nadmorskie medytacje i od czasu do czasu na przekąskę pizza, owoce i sałatka ze świeżymi tamtejszymi ziołami, plus butelka wody mineralnej :)

"Ja nie szukam, ja znajduję" (Pablo Picasso)

Piękne miasto, piękne jachty, piękni i bogaci ludzie, w zasadzie ani jednego żebrzącego, co jest wręcz niespotykane. Rozumiem to tak; że na prawdę zamożni ludzie z jachtami jak domy, nie rozdają jałmużny i próżny to trud dla żebrzących, albo każdy kto tam dociera znaczy się na Riwierę Francuską, jakoś sobie radzi. Może to artysta, może dama lekkich obyczajów ? Albo opływa w dostatek i ma choćby kilka groszaków na symboliczną bagietkę?

Nad miastem góruje zamek Grimaldich, a w latach 40-tych XX wielu Antibes upatrzył sobie Pablo Picasso. Dziś w mieście w samym centrum Antibes właśnie w owym zamku górującym nad miastem, zaraz obok wybrzeża jest muzeum z jego pracami.

Również w Antibes rozpoczynał swą przygodę z wojaczką szeregowy Napoleon Bonaparte. Nigdy nie doszłam do tej twierdzy, za sprawą straszliwego upału. Niewykonalne (w cieniu latem 40 stopni bywało ).

Gród warowny naszej produkcji,  to znaczy się, mojej i córki :)

Jak każdą fortyfikację, prędzej czy później zetrze czas, zje korozja, zmyje woda, albo rozdepczą ludzie.

Morze lazurowe na horyzoncie zamek Grimaldich

Antibes – Wyjątkowej urody miasteczko otoczone murami obronnymi. Fort Vaubana. Regionalny targ prowansalski. Zamek Grimaldich z galerią dzieł Picassa, który urządził na zamku swoją pracownię z widokiem na morze. Liczne galerie malarskie i niepowtarzalny klimat wąskich uliczek dekorowanych kwiatami i prowansalską ceramiką.

Wieczory na plaży. Plaża większa i plaża miejska ( drugie zdjęcie)


I moje ulubione “Misiowo”  :-)